PHP jak się uczyć – post scriptum

W trakcie ostatniego meetingu Aleje.IT pojawiła się kameralna dyskusja na temat „teraz jestem programistą w małej firmie, ale co ja będę robił mając lat 50, przecież nie programował (w PHP)”. No właśnie – co my, programiści, będziemy robić mając lat 50?

Nie oszukujmy się, większość z nas to nie Robert C Martin. Po pięćdziesiątce nie będziemy guru, z olbrzymim doświadczeniem, niesamowitą wiedzą i bystrością umysłu taką jak mamy teraz. Niestety, tylko promil z nas osiągnie taki poziom. Dla jednych to będzie kwestia biologii, dla innych brak rozwoju. Tak tak, po 30 czy 40 (bywa różnie) odkryjemy, że mamy nie tylko nogi, ręce, brzuch, itd., ale też trzustkę, jelita, torebki stawowe i wszelkie inne rzeczy na które trzeba będzie brać leki 😉 Gdzieś w tym samym czasie może pojawi się wypalenie, trochę rzeczy straci sens. Z wiekiem zapewne też spadnie wydajność, chęć do nauki… No i te nowe rzeczy… Zawód programisty to nie ciepły *****dołek – zmiana goni zmianę, rewolucja rewolucję. Wystarczy popatrzeć na frontend, jak wyglądał kiedyś (prosty js, skrypty w jquery), a czym jest teraz (Angular, Backbone, Ember i tak dalej). Backend? Coraz częściej potrzebny jest w formie API, aby wygodnie było dodać apkę na telefony czy inne urządzenia. Framework? Coraz śmielej mówi się w PHP o mikroserwisach czy architekturze heksagonalnej, aby framework nie był tożsamy z aplikacją. Zmiany, zmiany, zmiany.

Jeśli teraz nam się nie chce, klepiemy kod tak samo jak kilka lat temu „bo działa” i nie rozwijamy się, to co będzie za 10 lat? Za 20? Na pewno nie będzie nam się chciało bardziej. Nasz ulubiony stary framework będzie już generował masę błędów na ówczesnej wersji PHP. Ba, o ile to będzie PHP, a nie np. HACK. Nie dość, że będziemy starsi, mniej wydajni, to jeszcze zmuszeni do nauki nowych rzeczy – mało kto to lubi, szczególnie jak ma 40+, a za plecami czuje oddech 20+ latków, którzy to wszystko mają w przysłowiowym małym palcu i trzaskają stronki o jakich nam się nie śniło.

Niestety, nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie „co ma robić programista (PHP) w wieku lat 50”. Może stworzyć swoją firmę do klepania stron i zatrudniać innych. Może stworzyć popularną stronę i na niej zarabiać, albo sprzedać ją i ustawić się do końca życia na jednej transakcji. Może rozwijać się, pomyśleć o relokacji i starać się za kilka lat zostać Project Managerem. Może zająć się czymś innym niż programowanie. Nie ma słusznej drogi, jest tylko jedna zasada: trzeba myśleć o przyszłości.

Nie oszukujmy się: prawie nikt z nas w wieku lat 50 nie będzie w stanie siedzieć i klepać formularzy tak jak to wtedy będą robić 20-sto latkowie. Jeśli teraz nie pomyślimy o sobie, własnym rozwoju, to może się okazać, że w wieku 43 lat zostaliśmy zastąpieni w firmie przez 21 latka, bo jest wydajniejszy od nas, klepie więcej kodu na minutę, klienci są bardziej zadowoleni. I co wtedy pocznie bezrobotny 43 latek co tylko umie klepać kod w PHP, wiedzący, że większość studentów ma większe szanse na etat niż on?

Przyszłość może być różna i to od nas zależy jak się na nią przygotujemy. Marazm i stagnacja nie dają dobrych rokowań. Dlatego tak ważne jest, o ile chcemy ciągle być programistami czy też zostać np. PM-ami, aby się rozwijać. I myśleć o przyszłości, bo lepiej być przygotowanym na to co nadejdzie.

Freelancer, programista php, wiecznie niezadowolony ze swojego kodu. Toleruje frontend, kocha backend, miłośnik integracji :)

Send this to a friend