Najlepsza aplikacja do słuchania podcastów na Androida

Od jakiegoś czasu podcasty przeżywają drugą młodość. Nie wiem czym to jest spowodowane ale widać wyraźny wysyp nowych tytułów. I to nie tylko w stanach ale i w Polsce.

Jak najczęściej ludzie słuchają podcastów? Poprzez smartfona. Użytkownicy iOS mają po problemie mając na swojej platformie matkę podcastów – iTunes (Apple Podcasts).

Na Androidzie nie jest już tak prosto. Aplikacji jest wiele aczkolwiek sporo z nich nie spełnia (w moim mniemaniu) podstawowych założeń stawianych tego typu programom (brak sterowania prędkością odtwarzania? Wolne żarty).

Pocket Casts Android Podcast

Podcast Addict

Niekwestionowanym liderem popularności jest Podcast Addict, którego używałem przez ostatnie lata. Niestety aplikacja ma szereg drobnych aczkolwiek denerwujących wad. To co się jej głównie zarzuca to kiepski wygląd (rodem z pierwszych wydań Androida) i bardzo słabe UX („user experience”).

Ten wygląd byłbym w stanie przeboleć. Wszak chodzi o użyteczność, a nie tylko o „cukierkowatość” interfejsu. Niestety, tutaj użyteczność idzie w parze z wyglądem. Blisko półtora roku używania aplikacji, a ja nadal przyciskałem nie to co trzeba. Nadal gubiłem się w poszczególnych ekranach i nadal krążyłem pomiędzy nimi jak wygłodniały sęp nad przyszłą padliną.

Pół biedy z wyglądem. Podcast Addict losowo aczkolwiek systematycznie zamykał mi się w trakcie słuchania podcastów. Jakby tego było mało często (ale nie zawsze?!?) miał problemy z zapamiętaniem gdzie skończyłem słuchać przez co odtwarzał z uporem maniaka podcasty od samego początku. Doprowadzało mnie to do szału bo niełatwo było trafić tym małym suwaczkiem w przypuszczalne miejsce gdzie mogłem skończyć.

Z czasem mój sposób konsumowania podcastów nieco się zmienił. Nadal w drodze towarzyszył mi smartfon ale w domu czy biurze już słuchałem poprzez webowe odtwarzacze. Głównie z takiego powodu, że zbyt częste telefony urywały mi słuchanie, a kochany Podcast Addict jak wspominałem, potrafił się zwiesić albo zgubić moment przerwania odtwarzania. Niestety webowe playery porozrzucane po stronach twórców podcastów to równie upierdliwe doświadczenie.

I tym sposobem dotarłem do miejsca, w którym zacząłem poszukiwać Świętego Graala odtwarzaczy podcastów czyli sposobu na synchronizowanie stanu słuchania między smartfonem, a jakąś globalną wersją web.

Pocket Casts

I tak trafiłem na nowego króla – Pocket Casts. Aplikacja na Androida (jest też wersja na iOS choć nie wiem czy „ajfonowcy” potrzebują do szczęścia czegoś innego niż systemowe „Podcasts”?) wraz z wersją odtwarzacza via przeglądarka. Aplikacja na telefon kosztuje nieco ponad 10 zł, a wersja webowa to około 43 zł. Jednorazowo. Jak dla mnie, nałogowego pochłaniacza podcastów – „fair enough”.

Pocket Casts Android Podcast

Pierwsza przewaga nad Podcast Addict – piękny i dosyć intuicyjny interfejs. Pierwsze dni i żadnych problemów z poruszaniem się czy domyśleniem się co służy do czego. Oczywiście opcja słuchania w przyspieszonym tempie (na ogół słucham coś pomiędzy x1.1 a x1.5) jest dostępna w poręcznym miejscu.

Druga przewaga – działa! Po prostu. Żadnego zawieszania się, żadnego gubienia miejsc zatrzymania. Niby takie oczywiste, a jednak po romansie z Podcast Addict bardzo cieszy.

Trzecia przewaga, która z mojego punktu widzenia „miażdży system” – ma wersję webową, która synchronizuje mi się ze stanem z aplikacji i na odwrót! Jadę do biura – słucham na telefonie. Jestem w pracy – kontynuuję z przeglądarki. Wracam do domu – znowu lecę ze smartfona. Bajka!

Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić to była by to głównie playlista. I to po obu stronach. W smartfonie nie występuje ona w menu i jest tylko na jednym z ekranów odtwarzacza. Z kolei w wersji web… nie ma jej w ogóle (WTF?!?). Muszę robić obejście poprzez oznaczanie gwiazdką tego czego chcę aktualnie posłuchać.

Martwi też fakt, że wersja webowa jak na razie nie wygląda, żeby była w jakiejkolwiek aktywnej developerce.

Pocket Casts Podcast

Umarł król, niech żyje król

Nawet jak nie doświadczasz takich problemów jak moje z Podcast Addict to mimo wszystko zachęcam Cię do zainteresowania się Pocket Casts. Wersja webowa i bardzo ładny interfejs powodują wejście na nowy wymiar konsumpcji podcastów 😉

Przede wszystkim admin, potem webdeveloper choć kiedyś było odwrotnie. Obecnie Full Stack Engineer, CTO i System Architect. Po godzinach fan dobrych seriali, których nigdy nie ma czasu obejrzeć. Kawożłop. Koneser prawdziwego piwa. W czasie pomiędzy kontuzjami biega.

  • Prezes

    No i elegancko. Też zainstalowałem. Wcześniej używałem PlayerFM. Też dawał radę tylko problem z sensownym ułożeniem playlisty. Zobaczymy jak ten nowyu program sobie poradzi. dzięki 🙂

    • nrm

      Pewnie wiele zależy od tego jak kto słucha. U mnie b. ważna jest ta synchronizacja z wersją web. Playlisty trochę ssą ale znowu nie używam ich jakoś intensywnie. Albo „zagwiazdkuję” albo odpalę sobie coś z najnowszych.

    • Ja używam Player FM. Nie zauważyłem problemów z ułożeniem playlisty. Ale tak jak mówi @supernrm:disqus zależy pewnie od tego jak kto chce słuchać. Player FM ma jednak problem z jednym podcastem, żeby odtwarzać go w przyspieszonym tempie. Jest napisane, że plik audio jest w złym formacie, jednak inne aplikacje nie mają z tym problemu. Pocket casts jest super. Mimo to nie jestem przekonany, żeby wydawać te 50 zł na tą aplikację.

      • nrm

        Sama apka to 11 zeta chyba, że zakładasz, że jak ja chcesz mieć komplet. Cóż, jak ktoś jest „heavy userem” jak ja to taki koszt jednorazowo nie jest problemem. Dla mnie tym bardziej bo mam to w cenie netto 😀

  • Hej, ja korzystam z „Podcast republic” gdzieś od roku i też jest niezła 🙂

  • Miałem to szczęście, że od zawsze korzystałem z Pocket Casts i rzeczywiście jest fajną aplikacją, lecz ma kilka denerwujących rozwiązań.

    • nrm

      Co Ciebie denerwuje? Może jeszcze na to nie trafiłem?

  • Rozumiem, ze pocket Casts ma synchronizację odtwarzanych materiałów pomiędzy wersją android i web? np. ze slucham podcast przez stronę www w godzinach pracy a potem przechodze na rower i wlaczam w android od kolejnego odcinka (coś jak spotify 😉

    • nrm

      Dokładnie to napisałem przy czym synchronizacje rozumiem jako przeniesienie stanu zatrzymania słuchania bo sam odcinek fizycznie musisz mieć na telefonie (albo lecieć online jak możesz). Tak właśnie słucham, na przemian, kontynuując od stanu zatrzymania.

      • ok. czyli przekonałeś mnei do pocket casts 😉 bo tego mi brakowało. Ale .. dotychczas korzystałem z podcast addicted i jestem z niego zadowolony 😉

  • Przemysław Peron

    Mam dokładnie te same doświadczenia z Podcast Addict. Przynajmniej nie muszę sam szukać alternatywy… czas wypróbować Pocket Casts

Send this to a friend

webmastah.weekly
Cotygodniowa porcja linków ze świata WEBDEV BEZ spamu, TYLKO samo mięcho!
Zobacz poprzednie wydania. Dołącz do 2 tysięcy webdeveloperów!
HTML5, CSS3, JS (React, Angular, Ember, Vue), PHP, SQL