WordPress wersja 3.6 w praktyce

Jak już zapewne wiecie, nowa wersja WordPressa (3.6) ujrzała światło dzienne. Na blogach i forach trwa gorąca wymiana informacji. Bardzo szybko powstała polska wersja językowa i można już dokonywać aktualizacji swoich blogów.

Nie mam zamiaru pisać o nowościach jakie niesie za sobą najnowsza wersja. To byłoby tylko powielanie tego, co już napisano. Chcę tylko w kilku zdaniach podzielić się swoimi ogólnymi wrażeniami z obcowania z tą wersją.

Aktualizacja

Aktualizacja przebiega jak to zazwyczaj bywa w WordPressie – bezboleśnie. Naciskamy, czekamy i już. Nawet aktualizacja z bardzo, ale to bardzo archaicznej wersji przebiegła bez problemów. Musiałem tylko dodatkowo nacisnąć przycisk aktualizacji bazy danych. I tyle. Bez kłopotu, szybko, sprawnie i nic się nie wysypało. Zaktualizowałem kilkanaście zwykłych instalacji i jedną sieciową. Wszystko przebiegło bez najmniejszych problemów. Oczywiście kopia bazy danych to podstawa, ale o tym to chyba nie ma sensu pisać.

Praca na nowej wersji

Tu was zaskoczę. Praca na nowej wersji WordPressa nie różni się niczym od pracy na starszych wersjach. Nadal można dodawać nowe wpisy, nadal można dodawać strony. Instalować i uruchamiać wtyczki. Nic się nie zmieniło. Nic, z czym użytkownicy sobie nie poradzą. Nowa wersja nie wymaga posiadania nowych, specjalnych umiejętności.

Są co prawda nowości, takie jak wersje wpisów czy też ulepszona funkcja automatycznego zapisywania wpisu lub – najważniejsza przy większej liczbie autorów – funkcja zabezpieczająca przed przypadkowym nadpisaniem wpisu. Zmiany te są jednak tak naturalne, że traktuję je jako oczywiste.

Chyba najbardziej przydatna jest właśnie opcja zabezpieczająca przed przypadkowym nadpisaniem. Przyda się szczególnie wtedy, gdy nad jednym postem pracuje więcej osób, ale nie tylko.

Nowy szablon

Od wersji 3.6 WordPress dostarczany jest z nowym szablonem Twenty Thirteen, którego demo możecie zobaczyć tutaj. Hipstersko i płasko czyli na czasie.

Reszta nowości

Reszta nowości czeka na lepsze czasy. Na razie wykonałem aktualizację, sprawdziłem czy nic się nie wysypało i czy wszystko działa tak jak powinno. Dla autorów postów na blogach niewiele się zmieniło. I bardzo dobrze. Może nie będą się bali aktualizacji (taaak, są ludzie, którzy nie aktualizują WP, bo się boją, że się wszystko rozleci, a oni nie mają czasu na babranie się w tym, bo po prostu chcą pisać). Ja zazwyczaj najpierw aktualizuje swoje blogi, sprawdzam co się zmieniło i jeśli zmiany są kosmetyczne, zabieram się za blogi klientów. Część z nich nawet nie wie, że była jakaś aktualizacja. I w tym przypadku tak właśnie jest.

W internecie jestem od zawsze. Piję hektolitry dobrej kawy, a czasem coś smacznego ugotuję. Zajmuje się SEO, pisaniem tekstów, ofert reklamowych. Prowadzę kilka swoich projektów oraz opiekuję się powierzonymi mi stronami, bardzo lubię WordPressa. Codziennie też uczę się nowych rzeczy, to naprawdę uzależnia.

Send this to a friend

webmastah.weekly
Cotygodniowa porcja linków ze świata WEBDEV BEZ spamu, TYLKO samo mięcho!
Zobacz poprzednie wydania. Dołącz do 2 tysięcy webdeveloperów!
HTML5, CSS3, JS (React, Angular, Ember, Vue), PHP, SQL