Festiwal technologiczny 4Developers 2017

Coroczny festiwal programistów 4Developers dobiegł końca. Nie dziwcie się używaniu formy „festiwal”. Blisko 1800 uczestników i 14 jednoczesnych ścieżek to faktycznie impreza jedyna w swoim rodzaju. A jak było w tym roku?

Miejscówka

Impreza odbywała się w Warszawie, w położonym niedaleko lotniska hotelu Sangate. Hotel trochę nadgryziony zębem czasu, ale to nie stanowiło większego problemu. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie korzystałem z tak śmierdzących toalet hotelowych. W zasadzie mógłbym napisać, że było gorzej jak na dworcu ale chyba bym obraził wiele dworcowych szaletów.

Do dyspozycji uczestników były 3 piętra hotelu, na każdym znajdowało się kilka sal z osobnymi ścieżkami tematycznymi. Poruszanie się między tymi piętrami nie było łatwe przy takiej liczbie osób: na windę nie było szans się doczekać, a wąska klatka schodowa obsługująca jednocześnie ludzi przemieszczających się w obu kierunkach wyglądała jeszcze gorzej niż wyjazd z Mordoru na Domaniewskiej po 16.

Ludzie i prezentacje

14 ścieżek tematycznych robiło wrażenie. Od przybytku niestety boli głowa. Wiele razy trzeba było podjąć ciężką decyzję na co się wybrać i ew. ratować się szybkim przemieszczeniem na inne piętro, do innej sali.

Przyznam, że bardzo podoba mi się wielojęzykowa forma 4Developers. To bardzo pozytywna cecha tej imprezy. Jedyna i niepowtarzalna szansa na spotkanie bardzo dużej liczby znajomych z różnych środowisk. Wszyscy razem w jednym miejscu. Skorzystałem z takiej okazji i udało mi się spotkać (co przy blisko 2k osób początkowo wydało mi się niemożliwe) większość znajomych.

Różne środowiska to też nie tylko znajomości ale różne prelekcje i różne podejście do często tych samych problemów. Stąd też nie trzymałem się kurczowo swojej podstawowej ścieżki w PHP (swoją drogą jakoś średnio agenda mi tam spasowała) ale odwiedziłem też z przyjemnością sesje Javy, JS, Architekturę Aplikacji czy „Business Relations & Soft Skills”. Całość zakończyłem panelem dyskusyjnym ekspertów z Bottega.

Organizacja

Zorganizowanie tak dużej imprezy to nie lada wyzwanie. O tyle niektórych może zdziwić brak większych problemów. Pierwszy trudny element to jak zwykle rejestracja i obsłużenie na raz sporej liczby ludzi. Tutaj wbrew pozorom wyszło całkiem dobrze. I o ile po wejściu do hotelu początkowo długa kolejka mnie przeraziła, o tyle tempo w jakim się ona posuwała jest godne podziwu. Szybko i bezproblemowo.

Niestety tego samego już nie można było powiedzieć o momencie wydawania obiadów. 1800 osób, na trzech piętrach utworzyło ogromne kolejki. Skoro już jestem w temacie cateringu: tutaj zdania były podzielone, a sam zaliczałem się do tej grupy osób, którzy ani nie pojedli ani nie ze smakiem 😉 Za to kawy, napojów i ciastek było pod dostatkiem. Tutaj nasuwa mi się skojarzenie z niedawną wrocławską konferencją Boiling Frogs (około 1000 uczestników) gdzie jedzenie było zdecydowanie lepsze, a i kolejki jakby krótsze (szybsze?).

Podsumowanie

Nie chcę się powtarzać w temacie samych prelekcji dlatego poniżej linkuje do kilku ciekawych relacji.

4Developers uważam za bardzo udane i mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze lepiej, jeszcze ciekawiej i oczywiście, że będę miał możliwość tam się znowu pojawić.

Przede wszystkim admin, potem webdeveloper choć kiedyś było odwrotnie. Obecnie Full Stack Engineer, CTO i System Architect. Po godzinach fan dobrych seriali, których nigdy nie ma czasu obejrzeć. Kawożłop. Koneser prawdziwego piwa. W czasie pomiędzy kontuzjami biega.

Send this to a friend